Od lutego jestem członkiem Polish Business Club.

Kocham swoją pracę. Uwielbiam te momenty kiedy z prostego szkicu zaczyna wyłaniać się piękne i niepowtarzalne wnętrze. Cudowne jest robienie dobrych a nawet najlepszych projektów a później patrzenie jak stają się rzeczywistością. Mieć namacalny efekt swojej pracy, swojego wysiłku i kolejnych przekroczonych granic. Jak tego nie kochać?

Kiedyś myślałam, że bycie dobrą projektantką wystarczy. W końcu czego można więcej chcieć. Dobry projekt, skończona realizacja, klient zadowolony, next! Ale po kilku latach takiej pracy, zaczęłam się zastanawiać do czego dążę i gdzie prowadzą mnie moje działania. Prowadziły mnie one donikąd, bo niby gdzie miało by mnie zaprowadzić działanie typu: komputer, budowa, dom, komputer, budowa, dom? Super jak do następnego klienta, ale zadałam sobie pytanie czy to mi wystarczy.

I nagle zrozumiałam, że moja praca to coś więcej niż projektowanie. Że ja mam FIRMĘ. To w niej powstają pomysły, szkice, sukcesy i nierzadko porażki. I to prowadzenie tej firmy daje mi możliwość robienia tego co kocham. Jest dla mnie oczywiste, że w dziedzinie wnętrz jestem na bieżąco z tym co dzieje się na rynku. Ale moja praca to też dbanie o moją FIRMĘ, poszukiwania drogi do bycia lepszą każdego dnia. Długo szukałam tej drogi, ale podobno kto szuka ten znajdzie. Teraz wiem: tego nie da się zrobić samej.  Rozwiązanie było proste. Pójść w świat i poznawać ludzi, którzy robią to co ja. I nie, nie chodzi o projektowanie. Chodzi o tych, którzy mają te same potrzeby: rozwoju, szkolenia, poznawania, działania i robienia rzeczy pięknych i wielkich razem. I nagle okazało się, że takich ludzi jest bardzo dużo. I co najważniejsze, że oni mnie też szukają. Z nimi znajduję motywację nie tylko do dalszej pracy, ale też do sięgania coraz wyżej…najwyżej.

Współpraca fundamentem sukcesu. Ja się zgadzam :)

http://plbclub.pl/